WEWNĘTRZNY KRYTYK

WEWNĘTRZNY KRYTYK

Żeby sięgnąć po to, czego chcesz od życia, musisz uciszyć swoich krytyków, zaczynając od tego największego – siebie samego.

Zbyt blisko, zbyt często

WERONIKA PASEK, 13 LAT

Stres to niespokojny wiatr wijący się po kręgosłupie. To napięcie rosnące w milczeniu, jakby świat trzymał oddech razem z nami. Pojawia się znikąd i nie chce odejść. Stres nie krzyczy, tylko szepcze – zbyt blisko, zbyt często. Przypomina, że coś trzeba, choć nie zawsze wiadomo co.

Mój potwór

DOMINIK SZCZEPAŃSKI, 12 LAT 

Mój potwór zawsze się pojawia na koncertach lub ważnych wydarzeniach. Wygląda jak bardzo poddenerwowany ochroniarz w barze z podejrzaną miną i rękoma w kieszeni. Zawsze mówi, że nie jestem wystarczająco dobry…Jak mam stres/potwora, to ogarnia mnie wtedy paraliż, czuję jakby wszystkie kości mi zgalareciały i nie chciały iść. Słyszę również ten niski i przerażający głos, który mówi mi, że wszystko zawalę, że nie pamiętam utworu na skrzypcach lub wywrócę się. Lepiej wtedy zawsze być przygotowanym na 110%.

Ten, co szepcze…

Inga Młyńczak, 12 lat

Mój wewnętrzny krytyk nie ma swojego kształtu. Jest tak jakby slimem, który zmienia swoją postać. Szepcze, ale jednak krzyczy. Ma wiele imion – raz to presja, a raz strach. Zwykle szepcze – Oj, ale to okropnechyba nikt nie powinien tego zobaczyć. Przez niego nie umiem ocenić swoich prac – czy są dobrę, a może są do kosza, więc zawsze pytam o to innych. Krytyk czasami mnie motywuje do działania, ale jednak częściej działa w odwrotną stronę. Bardzo często porównuje mnie do innych i szepczę rzeczy w tym stylu – Patrz jak ona dużo robi. Prowadzi świetny kanał, śpiewa, gra i robi wszytko, co ty też byś chciała. Musisz być lepsza! Czasami wypowiadam jego słowa swoimi ustami. Przez niego niczego nie jestem pewna.

Udostępnij