ŚLADY WSPOMNIEŃ
Pamięć to pamiętnik, który wszyscy nosimy przy sobie. Oscar Wilde
Utrwalone na fotografiach
JONASZ WAŁĘGA, 12 lat
Szedłem korytarzem i nagle. Trzask! Zdziwiony odwróciłem się, a na ziemi leżał album do zdjęć. Podniosłem go, żeby odłożyć go z powrotem na miejsce. Gdy niego patrzyłem, nagle pojawiły się wspomnienia. Zrezygnowałem z zamiaru położenia go znów na półkę. Usiadłem przy stole z albumem, zacząłem przypominać sobie różne historie i dodawać do niego więcej wspomnień. Nim się obejrzałem, minęła godzina i znów musiałem się pożegnać na jakiś czas z przyjacielem, ale wiedziałem, że następnym razem, gdy znów się z nim zobaczę, będzie on jeszcze pełniejszy.
Kolor wspomnień
ŁUCJA KRUSZEWSKA, 13 lat
W domu babci Jadzi, w którym już nikt nie będzie czuł się tak samo jak wcześniej, siedziała Ania. Przez małe okienko na strychu wpadały ostatnie promienie zachodzącego słońca. W powietrzu unosił się widoczny kurz. Dziewczynka starała się uspokoić myśli i uporać się z dziwną pustką, która w niej tkwiła.
Podczas przeglądania zakurzonych pudeł natknęła się na stary zeszyt, a obok niego pudełko kredek. W szkicowniku były ilustracje różnych ludzi, zwierząt czy krajobrazów. Anię zdziwiło to, że jej babcia również interesowała się sztuką. Gdzieś pod koniec zeszytu był niedokończony obrazek, więc dziewczyna od razu wpadła na pomysł, żeby go dorysować. Sięgnęła ponownie do pudełka i zobaczyła nienaostrzoną kredkę. Była bardzo mała i łatwo zauważyć, który kolor był ulubionym babci. Gdy chwyciła pomarańczowy rysik, ten sam przed oczami Ani zaczął rysować chwile z przeszłości. Dziewczynka ujrzała małą Jadzię, która pod choinką znalazła dokładnie te same kolorowe kredki. Wtedy ukazały się kolejne momenty, w których Jadzia co wieczór po szkole siadała i wylewała to, o czym myśli na kartkę. Zobaczyła kolejne wspomnienia – moment gdy jej babcia poznała swojego męża, gdy założyła rodzinę.. Widziała, jak jej mama dorastała otoczona miłością i troską. Ania zorientowała się, ile jej babcia zrobiła dla swoich bliskich.
Po jakimś czasie kredka wróciła do jej ręki, a Ania, trzymając kredkę, poczuła nie żal czy smutek, a spokój i ciepło… To na pewno pomogło jej poradzić sobie ze stratą.
