RYMOWANKI I INNE BAJDY
Najlepszym świadectwem dzieciństwa jest śmiech. Audrey Hepburn
Skakanka
ANTEK DZIAMBA, 12 lat:
Skaczę na skakance.
Skakanka jest duża.
W tej pięknej skakance…
Jest suma dość duża…
Skakanka jest w róże…
Znaleziona w rurze…
Z piętnastego wieku…
Pełna srebrnych ćwieków…
Wartość jest ogromna…
Największa na świecie…
Najważniejsza skakanka…
W całym wszechświecie…
Skaczę na niej tylko w lecie.
Naukowcy twierdzą, że to rzecz magnata.
Że magnat na niej skakał najlepiej na świecie.
Ja tam zaś sądzę, że to dla dzieciaka.
Magnat zaś w zaświatach siedzi…
I natrząsa się z gawiedzi!
Kiedyś gdy moje kury były pisklakami,
bawiłem się dużo różnymi gwoździami.
W skakankę moją je wbiłem,
a potem do zlewu wrzuciłem!
Bo mama nie lubi gdy rzeczy,
niszczy się i niweczy.
Nie chciałem, żeby wiedziała,
że gwoździami jest poprzebijana.
Zniknęła skakanka na lata,
gdy nagle znalazł ją tata!
Odtykał wtedy zlew,
Bo go ogarnął gniew.
Bo woda w nim nie spływała,
bo rura się zatkała.
Zawołał wielu naukowców,
poszukujących paradoksów.
Powiedzieli, że jest stara,
i cała grupa ją zabrała.
Badać zaczęli, natychmiast.
W piętnastym wieku to był symbol miast.
Nabijana ćwiekami ze srebra i złota,
A to były glony, na gwoździach. Głupota.
Najbogatszy jestem na całym świecie.
Bo robiłem głupoty, będąc dzieciem.
Teraz na skakance skaczę do woli,
i mnie od bogactwa głowa boli.

Gniewna piłeczka
ANTEK DZIAMBA, 12 lat
Boiojońć! Boiojońć!
Odbijam się i odbijam!
Boiojąć! Boiojąć!
Spać spokojnie wciąż nie mogę!
Boiojońć! Boiojońć!
Cały czas się toczę! Bęg!
Boiojońć! Boiojońć!
Obijam się o wszystko! Aj!
Boiojońć! Boiojońć!
W górę! W dół! Lecę ciągle bąć buł wąć muł kół wół buł!
Boiojońć! Boiojońć!
Ktoś mną rzucił! Ja w żyrandol!
Brzdęk bum trach!
Wszystko na mnie! Że to ja! Że ja go rozbrzumbimbałem!
Właściciela mama wściekła!
Boiojońć! Boiojońć!
A ja w kącie sobie leżę!
Boiojońć! Boiojońć!
Lecę w górę! Lecę w dół! Jak ten spadający stół!
Boiojońć! Boiojońć!
Łupu cupu! Brzdęk bum trach!
Już akwarium pęka w szwach!
Bam łups bum!
No i wszystko się powtarza!
Boiojąć! Boiojąć!
Ciągle bum! Ciągle trzask! Potem słychać wielki wrzask!
Boiojąć! Boiojąć!
W końcu skonfiskują mnie!
Za rok w szafie znajdą mnie!
Boiojąć! Boiojąć!
Boiojąć! Boiojąć!

Krowa bawi się nożem.
Krowie sowa podpowie
Że bardzo ważne jest zdrowie
Że bawić się nożem nie może
Bo wtedy drzwi lekarza otworzę
Mocno jej bije serce
Lekarz ma igłę w ręce
Ja twoje życie zmienię
I dam ci zdrowia tchnienie
Krowa na łodzi odpływa
Niestety prawie nieżywa
Wpływa w zakręty ciemne
Wołanie sowy daremne
Płynęła łódka szybko
Wspomnienia po krowie znikną
Przepłynął po rzece list
Pozostał po nim świst
Dotarła krowa do celu
Spotkała medyków wielu
Uratowali krowę
I wygłosili mowę

Pies i kot
DOMINIK SZCZEPAŃSKI, 12 LAT
Kot mój mówi i mi powie,
że pies stracił swoje zdrowie.
Pies puchaty, kot puchaty –
obaj kupią lek na raty.
Doktor przyszedł, sprawdza serce,
mówi: “piesku, myj swe ręce”.
Sprawdza jemu gardło wielkie
i widzi, że pies połknął muszelkę.
Operacja długa,
kot już mruży oczy,
czekam na pieseczka,
aż mi w ręce skoczy.
Doktorze, szybko!
Mój piesek zniknął..
Widzę na stole list
i słyszę pieska świst.
Willow żebrak
NOEMI KAPUŚCIŃSKA, 17 lat
Kot Willow miaukiem podpowie
coś, co może wyjść na zdrowie
pokroi kalorie pazurem jak nożem
ja temu marudzie za to drzwi chętnie otworzę
Willow żebraniem ściska serce
Że aż parówki same opuszczają ręce
Ale ja śniadania dla zachcianek kota nie zmienię
Willow tylko czeka na kalorii tchnienie
Ani się obejrzę, parówka nabita na szpon kota z talerza odpływa
Wkrótce już w jego żołądku pływa nieżywa
A ja znowu muszę go wynosić na podwórko wieczorem ciemne
Teraz jego miałki pod oknem są już daremne
Willow biegnie do domu sąsiadki szybko
Bardzo niespodziewanie zniknął
Przy oknie sąsiadki kot żebraczy pokazuje list
A pani daje mu parówkę, a ona do brzucha mu świst
