GDY PRZESZŁOŚĆ WRACA

GDY PRZESZŁOŚĆ WRACA

Strach tnie głębiej niż miecze. George R.R. Martin

Konsekwencje

PIOTR ZENKNER, 14 lat

     Biorn szedł wraz z kilkoma przyjaciółmi przez środek festiwalu. Wszędzie stały kolorowe stragany, budki z jedzeniem lub pamiątkami oraz atrakcje jak z lunaparku rozstawione tu na czas przyjęcia. Cała grupka, przebrana w kolorowe stroje i kostiumy aż bijące po oczach różnorakimi kolorami, gadała i żartowała, co jakiś czas przystając przy jakimś sklepiku lub budce, by coś kupić. 

     Jednak gdy szli, Biornowi wydawało się, że wszystko wokół niego zwalnia i się zatrzymuje. Mężczyzna rozejrzał się przestraszony, próbując dowiedzieć się, co się dzieje. Przeszył go mroźny dreszcz, gdy zobaczył, że z tłumu wpatruje się w niego jakaś kobieta. Oblany zimnym potem cofnął się o parę kroków. Jego oczy, przysłonięte karnawałową maską, patrzyły z przerażeniem, jak kobieta powoli idzie w jego stronę. Jego myśli galopowały jak oszalałe, a w głowie kłębiły się niezliczone pytania: “Jak to możliwe? Przecież to było tak dawno temu? Czemu ona tutaj jest? Niemożliwe by ona tu była… Jakim cudem? To niemożliwe…”. 

     Nagle postać znalazła się przy nim, łapiąc go od tyłu. Trzymając go w żelaznym uścisku, przyłożyła usta do jego ucha i szepnęła:

     -Pozdrowienia z tamtej strony- powiedziała bezbarwnym, beznamiętnym głosem, trzymając Biorna i nie pozwalając mu się wyrwać.

     -Jak… Jak to możliwe? Czego chcesz?- powiedział, próbując złapać oddech, co skutecznie utrudniał mu duszący uścisk przybyszki.

     -Wszystko w świecie ma swoją cenę. Ty powinieneś o tym wiedzieć najlepiej. W końcu to ty mnie tego nauczyłeś. Pamiętasz?- powiedziała, mocniej zaciskając uścisk na jego szyi.

     Biorn jeszcze przez chwile próbował się wyrwać, lecz wkrótce zanieruchomiał. Postać odczekała jeszcze chwilę, a potem go puściła. Ciało upadło na ziemię, a kobieta powoli odeszła.

     Jednak w pewnym momencie przystanęła, odwróciła głowę i powiedziała przez ramię:

 -To nie musiało się tak kończyć. Sam do tego doprowadziłeś. 

Potem rozpłynęła się, a wszystko dookoła z powrotem ruszyło i wróciło do normy.

Zaginiona w mroku

Inga Młyńczak, 12 lat

Szłam przez chodnik. Ciepłe światło lamp oświetlało beton. Było po północy. Chmury zasłaniały gwiazdy, ale nie księżyc. On świecił mocno, gdyż była dzisiaj pełnia. Wracałam do domu po spotkaniu. Na ulicy nie było nikogo, lecz nagle poczułam dziwny niepokój. Odwróciłam się i zobaczyłam osobę idącą za mną. Była parę metrów ode mnie. Czułam na sobie jej spojrzenie. Starałam się zachować spokój, ale nie umiałam. Gdy przyspieszyłam kroku, ona też. Już była na tyle blisko mnie, że mogłam zobaczyć jej twarz. Wtedy ujrzałam, że była to moja przyjaciółka – Kasia. Jednak nie odetchnęłam z ulgą. Moje myśli od razu wróciły do tego dnia. Wstałam rano. Zebrałam się do szkoły i wyszłam z domu. W drodze do szkoły spotkałam Kasię. Zachowywała się dziwnie. Była cicha. Powiedziałam jej cześć, ale mnie olała. Zdecydowałam, że skoro nie to nie i obrażona poszłam do szkoły. Jednak gdy zaczęła się lekcja, Kasi nie było – ani na drugiej, ani na trzeciej, nawet na czwartej jej nie było. Zaniepokojona po szkole zadzwoniłam do niej, ale nie odebrała. Nie widziałam jej przez następny tydzień. Nikt w szkole nie wiedział, co się stało. Aż do tego dnia, gdy ktoś z uczniów powiedział, że została porwana i nie wiadomo, czy żyje. Kasi poszukiwali wszyscy, ale wkrótce uznali, że pewnie jest martwa. A teraz za mną stała Kasia. Tak, to na pewno była ona. 

Nie wszystko da się wytłumaczyć słowami

ZUZANNA STOLIŃSKA, 16 LAT

    Otworzyłam okno, wpuszczając trochę porannego powietrza. Słońce padało na dębowe panele, a ptaki radośnie ćwierkały, kiedy ja szykowałam się do nadchodzącego dnia. Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na to, co miało się tak niedługo wydarzyć.

    Schodziłam na dół, kiedy mama zawołała, że przyszła do mnie jakaś paczka. Podekscytowana szybko zeskoczyłam z ostatnich trzech stopni schodów i odebrałam moją małą zdobycz. Czekałam właśnie na przesyłkę od mojej cioci, która teraz spędzała czas we Włoszech. Liczyłam na jakiś drobny podarunek w postaci magnesu albo tamtejszej ręcznie malowanej ceramiki.

  • Najpierw zjedz śniadanie, a dopiero później będziesz mogła zająć się otwieraniem – powiedziała mama, kiedy już otwierałam szufladę, by wyjąć nożyczki w celu przecięcia taśmy.  

Musi czytelnik wiedzieć, że kiedy jest się w stanie euforii zjedzenie śniadania jest zadaniem niezwykle trudnym i wydaje się zajmować wieki. Gdy w końcu udało mi się z tym uporać, pobiegłam na górę otworzyć paczkę. Przecięłam taśmę i otworzyłam wieczko. Poczułam na twarzy zimny powiew.

  • Dziwne… – powiedziałam sama do siebie.

Powoli przedzierałam się przez kolejne warstwy zabezpieczające, gdy pod opuszkami palców poczułam nietypowy, trochę szorstki materiał. Wyciągnęłam znalezisko – list wyglądający jak stara mapa. W środku była zaszyfrowana wiadomość, której rozczytanie zajęło mi dobre dwie godziny, z wyjątkiem jednego zdania. Po wszystkim wyglądała ona mniej więcej tak:

Czasem by móc zrobić krok naprzód, musimy się cofnąć. Nie bój się. Imawołs ęis ad oktsyzsw ein … Czy pamiętasz październik 2023?

O co w tym chodziło?! Ostatnia część wyglądała jak wskazówka, ale do czego? Nie wiedziałam, co z tym zrobić, odłożyłam więc kawałek papirusu do szuflady. Reszta wieczoru potoczyła się zwyczajnie albo przynajmniej tak myślałam…

Gdy życie milknie obok

KINGA CHROMIŃSKA, 18 LAT

Harriet siedziała w aucie obok mamy. Próbowała choć na chwilę wyłączyć głowę i nie myśleć o tym, co się wydarzyło. Czuła, jakby jej ciało wbiło się w fotel pasażera i uległo zamrożeniu. Spojrzała przez okno na budzącą się do życia przyrodę, ale po chwili wszystko wróciło do niej jak bumerang. Znów czuła ten wszechogarniający niepokój, jak wtedy, gdy dotarło do niej, że w domu obok ktoś odebrał sobie życie. 

Przed oczami miała jeszcze jego postać sprzed kilku dni, gdy mijał ją na spacerze. Przejeżdżał jak zwykle na rowerze. Wydał jej się jakiś smutny i zamyślony. Czasem widywała go, gdy kosił trawę. Wtedy jego twarz była pogodna.

Nie dawało jej spokoju, co takiego musiał czuć ten człowiek, że zdecydował się na taki nieodwracalny krok. Co takiego wydarzyło się w jego życiu z czym sobie nie poradził? Czy kiedy widziała go ostatnim razem, już planował swoje odejście? I najważniejsze… czy ktokolwiek mógł temu zapobiec?

Udostępnij